profileAvatar
11:15 30.09.2020 Brocken
  • Comment Icon 0
  • Like Icon 5
  • heart icon

Szwajcarskie Inspiracje. Część pierwsza -przygotowanie do wyjazdu na Matterhorn

W panelu informacyjnym „Na Żywo”, w kilku postach, opisałem swoje pierwsze wrażenia, które towarzyszyły mi w trakcie mojego pobytu w Szwajcarii. Teraz przyszedł czas na podsumowanie.


Alpy Pennińskie leżą na granicy między Szwajcarią a Włochami. Kryją w sobie surowe piękno strzelistych szczytów, wśród których sylwetka Matterhornu prezentuje się majestatycznie. Odosobniona, zawsze rozpoznawalna, z góry patrząca na miasteczko Zermatt, stała się symbolem wszystkich gór. Jej skalno-lodowa piramida jak magnes przyciąga z całego świata ludzi, szukających spełnienia. Mimo tego, że daleko mi do wspinaczki, zainspirowany przez innych postanowiłem jej doświadczyć.Moja wakacyjna przygoda zaczęła się wcześniej, niż się tego spodziewałem. Gdy tylko wjechałem na osławiony w filmie o Bondzie, pokręcony fragment drogi nr 19, jak na złość przestała działać nawigacja. Dużą przesadą byłoby powiedzieć, że wydarzyła się jakaś wielka tragedia, bo skoro była to jedyna droga, i w dodatku bardzo wąska, kontynuacja jazdy bez GPS nie powinna być czymś strasznym. Trochę zagubiony w orientacji jechałem przed siebie i wszystko byłoby O.K., gdyby nie stojący samotnie, zamknięty szlaban broniący wjazdu na kolejne wijące się w górę serpentyny. Z doświadczenia wiem, że takie niespodzianki nie wróżą nic dobrego. Na domiar złego, musiałem rozszyfrować dziwnie brzmiący komunikat z wyświetlacza stojącego frontem do samochodu. W takiej sytuacji aż by się prosiło skorzystać z tłumacza, ale cóż… Pracujące w tle aplikacje bardzo szybko zużyły dane pakietowe a operator ze względu na wysoki rachunek spowodowany opuszczeniem strefy UE zablokował dostęp do Internetu. Dobrze, że moja młodzieńcza słabość do języka niemieckiego pozostawiła jakiś ślad w pamięci, bo zrozumiałem, że dalszą podróż spędzę ze swoim samochodem na kolejowej platformie. Pomyślałem - tylko nie to! Wrzuciłem wsteczny, i z dreszczykiem emocji odnalazłem starą drogę do Tasch.

fot. Zakręcona droga nr19.

Sam przejazd pokręconą jak spaghetti drogą nadaje się do osobnego opisu. Bardzo żałuję, że nie miałem więcej czasu, bo jazda rowerem na tej wysokości musi być niesamowitym przeżyciem. Dla osób zmierzających od strony Niemiec lub Austrii, w Tasch kończy się pierwszy etap podróży. Na wielkim na ponad dwa tysiące miejsc parkingu, każdy kto chce zaczynać swoje trekkingi z Zermatt, musi zostawić samochód. To tętniące życiem miasteczko jest zamknięte dla samochodów, i z tego względu ostatni 5-kilometrowy odcinek prowadzący do celu pokonuje się koleją. Szczerze mówiąc, miasteczko mnie trochę rozczarowało.Na próżno tu szukać swoistej górskiej atmosfery. Na ulicach panuje wakacyjne rozluźnienie przypominające spacery po sopockim molo.

Gdy przemierzałem ulice miasteczka, zauroczyły mnie jedynie stare drewniane domy i magazyny posadowione na długich stopach. Nawiązująca do starych czasów zabudowa daje pogląd ile w zimie może być tu śniegu. Podobną metodę budowania domów, do których wchodzi się po drabinie, widziałem na Kamczatce. Latem, żeby wejść do budynku trzeba pokonać kilkadziesiąt szczebli drabiny, ale w zimie, gdy spadnie 9 metrów śniegu, drzwi pokonuje się z poziomu „0”.

fot. Stara architektura Zermatt.


Informacje praktyczne:

1.Podróż z Polski zajmuje kilkanaście godzin, więc warto po drodze zrobić nocleg, jednak w takim miejscu, żeby nie spóźnić się na ostatnie połączenie kolejowe do Zermatt. Również rezerwując hotel należy zwrócić uwagę na godziny zameldowania. W większości przypadków regulamin hotelowy wymaga, aby zameldowanie zakończyć przed 21.

2.Przekraczając granicę szwajcarską należy wykupić winietę. Dostępna jest tylko jedna - roczna opcja w cenie 40CHF. Winiety można kupić na stacji paliw.

3.Zermatt jest niedostępne dla samochodów. Droga w tym kierunku kończy się w miejscowości Tasch. Opłata za parking wynosi 16CHF/ dobę. Istnieje możliwość rezerwacji on-line. Więcej informacji:

https://www.zermatt.ch/en/Media/Attractions/Matterhorn-Terminal-Taesch

4.Podróż z terminala parkingowego do Zermatt trwa 12min. Bilet powrotny dla osoby dorosłej wynosi 16,40CHF. Uwaga: ostatni pociąg ma odjazd o 21:30.

5.Wybór zakwaterowania jest sprawą indywidualną. Próżno tu szukać miejsc na studencką kieszeń. Jedyną alternatywę na tani nocleg oferuje hostel, w którym miejsce w 8 osobowym pokoju ze wspólną łazienką kosztuje od 30 CHF. Więcej informacji: https://www.hostelworld.com/hosteldetails.php/Zermatt-Youth-Hostel/Zermatt/10837

 Wartą do rozpatrzenia jest opcja biwakowania na kampingu w Tasch. Jest on zlokalizowany kilka minut pieszo od terminala parkingowego. Nocleg poza Zermatt to dobre rozwiązanie. Nie tylko jest taniej, ale gdy wybierzemy to rozwiązanie, odpada koszt parkingu.

Więcej informacji: https://www.google.com/maps/place/Park+T%C3%A4sch/@46.0558039,7.7487705,13z/data=!4m8!1m2!2m1!1stasch+camping!3m4!1s0x0:0x236ad2ae5f2e0840!8m2!3d46.0666506!4d7.7780628

6. Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej, i z tego powodu należy rozważnie korzystać z Internetu. Po trzech godzinach korzystania ze smartfonu, pracujące w tle aplikacje oraz skromne korzystanie z GPS spowodowało naliczenie przez mojego operatora kwoty 270PLN, co w efekcie skończyło się zablokowaniem transmisji sygnału.

7. Przed wyjazdem warto przeanalizować trasę. Może się zdarzyć, że niektóre fragmenty pokonuje się jadąc na platformie kolejowej.    


Czy waszym zdaniem artykuł pomoże Wam w przygotowaniu do wyjazdu? Proszę, napiszcie w komentarzu, bo jestem ciekawy czy kończyć pisanie drugiej części dotyczącej samego wejścia pod szczyt.

Komentarze