profileAvatar
11:42 30.09.2020 Brocken
  • Comment Icon 0
  • Like Icon 6
  • heart icon

Szwajcarskie Inspiracje. Część druga – Matterhorn.

Widok ośnieżonych czterotysięczników, mieniące się w słońcu lodowce, w tym rejonie Alp to przysłowiowy standard. W bogactwie form, które otaczają nas ze wszystkich stron zwraca na siebie uwagę majestatycznie i groźne wyglądający Matterhorn. Surowość szczytu i ostrość krawędzi dodaje mu groźnego uroku. Mam nadzieję, że po tych kilku zdaniach nikt już nie wątpi, że miejsce to jest niezwykłe, urokliwe i godne do odwiedzenia.



W Zermatt nie da się go nie zauważyć. Najpiękniej wygląda o wschodzie słońca, gdy jego lodowa czapa mieni się w pomarańczowym słońcu. Niestety ten widok jest rzadki, bo zazwyczaj wznoszący się ku niebu szczyt często jest zakryty przez chmury. W czasie mojego krótkiego pobytu miałem szczęście, bo jak w koncercie Vivaldiego, w ciągu kilku dni Matterhorn pokazał swoje „cztery pory roku” – od lata do zimy!

Mimo tego, że trudności techniczne i odstraszający wygląd Matterhornu nie zachęcają do wyjścia w góry nikt nie powiedział, że zrobienie trekkingu pod szczyt jest jakąś ujmą na honorze. Tak naprawdę każdy z nas ma swój Everest więc dla jednych będzie nim zdobycie północnej ściany, która ze swoim 1100m przewyższeniem jest jedną z najwyższych, niezwykle stromych ścian w całej Europie a dla innych dojście do schroniska Hörnlihütte.

fot: Widok schroniska w trudnych warunkach dodaje dodaje odwagi.

W zależności od sprawności fizycznej i wrażliwości na ekspozycję proponuje dwie trasy prowadzące do schroniska. Wariant pierwszy, dłuższy jest dobrym rozwiązaniem dla osób planujących nocleg w schronisku. W tej opcji wejście na szlak zaczyna się w centrum Zermatt. Po 3 godzinach marszu, czerwonym szlakiem dochodzimy do Schwarzsee w którym znajduje się końcowy przystanek kolejki linowej. To dobre miejsce na zrobienie odpoczynku, wypicie w pobliskim pensjonacie ciepłej herbaty i psychiczne przygotowanie do ekspozycji. Ostatni 2,5h odcinek prowadzący do schroniska nie jest aż trudny technicznie jak ,, mówią jaskółki” ale wymaga doświadczenia. Każdy kto zaliczył w Tatrach Orlą Perć z powodzeniem da sobie tutaj radę. Ważne jest to, żeby być przygotowany na śnieg oraz zmienne warunki. Często się zdarza, że na tej wysokości bardzo szybko może zrobić się zimo i mgliście – nie zapominajmy, że jesteśmy na wysokości powyżej 3tyś m n.p.m.


fot.Drabiny i łańcuchy w drodze na Matterhorn.

Wariant drugi jest przeznaczony dla osób nieplanujących noclegu w schronisku. Ze względu na to, że przejście tam i powrót zajmuje około11h jesteśmy zmuszeni skorzystać z kolejki. Wsiadając do gondoli w kilka minut dojeżdżamy do stacji pośredniej Furi i po kilkunastosekundowym zatrzymaniu (stacja pośrednia) zmierzamy do końcowego przystanku Schwarzsee. W tym miejscu należy odszukać niebieski szlak, który nas zaprowadzi do schroniska. Mimo tego, że większa część drogi pokonamy gondolą należy dokładnie rozplanować trekking. Wejście i powrót zajmuje co najmniej 5h. Niby nie dużo, ale trzeba mieć duży zapas czasu w sytuacji gdy leży śnieg. Z uwagi na to, że ostatni zjazd w dół kolejką jest o 16:30 warto rozpocząć trekking możliwie najszybciej żeby dłużej się cieszyć chwilą w schronisku.

 

Informacje praktyczne:

1.    Podróż w obie strony gondolą na końcową stację Schwarzsee wynosi 34CHF. Ostatni zjazd w dół jest o godzinie 16:30,

2.    Na trekking od stacji Schwarzsee w kierunku schroniska należy zabrać: kijki, raczki/raki, kask, a dla osób wrażliwych na ekspozycję nie zaszkodzi zabrać kilku metrów liny.

3.    Schronisku Hörnlihütte (3260m n.p.m) jest otwarte czerwiec-wrzesień. Nocleg w wieloosobowym pokoju to koszt ok.150CHF. 

Więcej informacji: https://www.hoernlihuette.ch/reservation.html

Komentarze