profileAvatar
19:58 07.10.2020 nie_przestawaj_marzyć
  • Comment Icon 2
  • Like Icon 9
  • heart icon

Jak spełnić marzenie i wyruszyć na najwyższy szczyt Ameryki Północnej? – Denali 6194m n.p.m.

Przede wszystkim trzeba tego bardzo chcieć. Najważniejsze w planowaniu takiej ekspedycji jest znalezienie osoby/partnera, z którą pojedziemy na wyprawę. Myślę, że jest to jeden z ważniejszych punktów. Taka osoba powinna pasować do nas doświadczeniem, wytrzymałością, czy poruszaniem się w takim terenie.



Ja miałem to szczęście, że z Łukaszem, z którym pojechałem na Denali dobrze układała się nasza współpraca. Był ode mnie starszy i z pewnością mocniejszy, ale to motywowało mnie do parcia na przód. Nasza współpraca układała się w górach bardzo dobrze.


Ważne jest również, aby odpowiednio wcześnie zacząć szukać sponsorów wyprawy (jeśli takich potrzebujemy). Na to jednak nie ma złotej rady. Trzeba chodzić, dzwonić, pytać i cały czas próbować nawiązać kontakt z potencjalnym sponsorem. Oczywiście mamy większe szanse, jeśli jesteśmy założycielami jakiegoś projektu i mamy możliwość pokazywać wyprawę w social mediach, podczas prelekcji w klubach podróżniczych itp. Wtedy zwiększamy swoje szanse, że firma będzie chciała z nami współpracować.



Jeśli chodzi o Denali wiedziałem, że będzie to koszt ok 12 tys zł zakładając, że wyprawę organizujemy sobie sami, a nie przez agencje (wtedy kwoty są dużo większe). Ok 5-6 tysięcy złotych udało mi się pozyskać od sponsorów. Druga część, to były moje oszczędności.


Mając już partnera i budżet należy planować wyprawę. My z Łukaszem większość spraw załatwialiśmy w Polsce (z domu). Ja przez kilkanaście dni śledziłem strony linii lotniczych i wyczekiwałem dobrego i w miarę taniego lotu na Alaskę - do Anchorage. Udało nam się znaleźć połączenie z Warszawy, przez Londyn i Los Angeles. Warto mieć wykupiony cały lot u jednego przewoźnika, wtedy nie musimy się martwić o połączenia.

Łukasz załatwiał sprawy związane z pozwoleniem wejścia do Parku, gdzie znajduję się Denali. Każdy z nas musiał wypełnić formularz, gdzie należało podać m.in. szczyty, które już zdobyliśmy oraz zapłacić 350 dolarów.


Aby dostać się do podnóża masywu musimy wybrać jednego z kilku przewoźników, którzy oferują lot awionetką w to miejsce. Jest to koszt ok 550 dolarów. Cena zawiera lot w dwie strony (w jedną stronę ok 1godz.). My korzystaliśmy z przewoźnika Sheldon Air Service (SAS) i z czystym sumieniem mogę polecić tę firmę.





Bardzo gorąco nas przyjęli i dbali o nas. Czuć było rodzinny klimat. Dodatkowo można u nich wypożyczyć niezbędny sprzęt (rakiety śnieżne, piła do ludu, łopata, sanie czy paliwo do kuchenek). Wszystkie formalności załatwialiśmy z nimi mailowo z kraju.




Bardzo ważną sprawą w wyprawach wysokogórskich jest odpowiedni sprzęt. Denali to wysoka i mroźna góra, potrzebny jest więc właściwy ubiór. Ja zaopatruję się w wiele potrzebnych do wypraw rzeczy w sklepie turystycznym Trekmondo, który jest w moim mieście, w Czechowicach-Dziedzicach. Sklep jest bardzo dobrze wyposażony i zawszę mogę tam liczyć na profesjonalną i miłą obsługę. Bardzo polecam! 😉



Teraz pozostaje nam tylko zadbać o przygotowanie naszego organizmu do wyprawy, poprzez różnorodne treningi. Ja moją przygodę z górami wysokimi rozpocząłem w 2013 roku i od tego czasu staram się regularnie trenować 2-3 razy w tygodniu. Głównie biegam po górach i jeżdżę rowerem.




Długość wyprawy na Denali zależy przede wszystkim od warunków pogodowych i naszej aklimatyzacji. Nam wyprawa zajęła 11 dni. W dziewiątym dniu byliśmy na szczycie. Wcześniej zakładaliśmy wersję ok 15dniową. Na szczęście dzięki dobrej pogodzie i dobremu samopoczuciu mogliśmy to zrobić szybciej.